Za niecałe trzy tygodnie będziemy mieli dwa święta. Jedno (14 lutego) zakochanych a drugie dzień wcześniej, też święto zakochanych, tyle że w futbolu, klasyk nad klasyki, starcie piłkarskich gigantów, mecz Real Madryt - Manchester United.
Wchodzimy w tę fazę, kiedy wszyscy powoli zaczynamy o tym meczu rozmawiać, zaczyna nas ono elektryzować. Niestety zamiast dyskutować o poprzednich magicznych pojedynkach, o powrocie Ronaldo do Teatru Marzeń, słabszej dyspozycji Królewskich czy genialnej formie świeżego Diabła rodem z Holandii rozmawiamy o tym, że TVP nie pokaże tego meczu, bo paru osobom się w główkach coś poprzestawiało i wybrały sobie (nie wykluczone, że zadecydował rzut monetą) mecz naszego Dortmundzkiego trio z Ukraińcami...
To czystej wody skandal!
Nie rozumiemy, nie ogarniamy. To tak jakby ojciec chciał nam dać jeden ze swoich dwóch samochodów a my zamiast wziąć powiedzmy nowego Opla Astrę skusilibyśmy się na starego Fiata Punto. To tak jakby chciały się z nami w tym samym czasie umówić dwie laski, jedna w której się kocha pół szkoły i druga brzydula z naszej klasy a my wybieramy brzydulę, która w dodatku ma paskudny charakter. Weekend w namiocie gdzieś pod Budapesztem zamiast dwóch tygodni w czterogwiazdkowym hotelu w Las Vegas. Wiejski festyn z fałszującymi podchmielonymi grajkami zamiast imprezy na Ibizie gdzie akurat miksuje David Guetta...
Nie piszemy naszej opinii tylko dlatego, że meczu nie będzie w publicznej telewizji. Szczerze? Mamy wyjebane na to co oni pokazują. Nawet gdyby tam był to i tak będziemy oglądać na innej stacji (tylko słysząc pana Laskowskiego pilot nie krzyczy - przełącz!). Szkoda nam tylko osób, które nie mają alternatyw. O ile nie zaplanują sobie tego wieczoru gdzieś u znajomych, w barze to będą musiały niszczyć sobie oczy na zamulonych i zapchanych stronach internetowych z wiecznie zaciętym obrazem. A wszystko przez TVP. Czy oni nie rozumieją, że takiego biletmana, sprzedawczyka czy lewego to w samym 2012 widzieliśmy z blisko dwadzieścia razy? Jakieś osiemnaście razy nas wkurwili (jeden się popisał z Grecją a drugi z Rosją na EURO stąd nie dwadzieścia). W najważniejszych spotkaniach dali dupy i przykro było na nich patrzeć (reprezentacja). Ok. dla niemieckiej drużyny coś tam lepiej kopnęli ale co nas to interesuje? Liga Mistrzów nie równa się polskie zespoły. I jeśli jest wybór meczu pomiędzy najbardziej utytułowanymi zespołami z dwóch najlepszych lig na świecie a te zespoły w dodatku mają w Polsce rzesze fanów a pojedynkiem Niemców z Ukraińcami to bezwzględnie trzeba wybrać to pierwsze...
Osobiście jesteśmy fanami Czerwonych Diabłów. Nie mniej jednak trochę więcej naszych znajomych kibicuje Królewskim. Możemy być nie obiektywni, bo przyszło nam dorastać w tych czasach kiedy na Old Traford czarowali Cole, York, Beckham, Schmeichel. Do dzisiaj nie wierzymy w to co stało się w dogrywce na Capm Nou w 1999. W Realu Ronaldo (ten jedyny, oryginalny), Zidane, Carlos, Raul, Figo... tak, Galaktyczni (może nawet bardziej od Barcelony Pepa Guardioli)! Starcia pomiędzy jednymi a drugimi były epiczne. Na samą myśl może się łezka w oku zakręcić...
Tymczasem w TVP
Ostatnio gdzieś przeczytaliśmy wypowiedź prezesa telewizji o ambitnym planie na przyszły rok. Mianowicie polega on na tym, że państwowa grupa medialna po raz pierwszy planuje w 2013 nie przynieść straty, bo tej pory to zawsze przynosiła. Czaicie? Najlepsze medium reklamowe (z którego oczywiście korzystają naszym kosztem), haracz abonamentowy i jeszcze trzeba płacić podatki, żeby bilans mógł się równać zero, bo nie są w stanie się sami wyżywić. Pomijamy fakt, że jedyny kanał, który potencjalnie mógłby nas interesować (TVP Sport) jest kodowany = opłata. To jest ta (nasza) misja społeczna - nakarmić darmozjadów, nieważne jaką drogą.
Najśmieszniejsze i tak jest to, że to co nas interesuje znajdziemy w Canal+, Polsacie oraz eNce...
PS/ Nie ruszają nas nawet dzisiejsze bramki naszych.